#prolog
Otarłam się o zawody miłosne i rozczarowania tyle razy, że trudno mi było normalnie funkcjonować - do czegoś takiego jednak trudno się przyzwyczaić.. To okropne uczucie, być wciąż ranioną, ale może tak już musiało zostać i taki los został dla mnie zapisany? Chyba rzeczywiście przyciągałam niewłaściwe osoby do mojego życia - zupełnie jak magnes. Próbowałam się temu wymykać ale to uparcie wracało, za każdym razem bolało jeszcze bardziej.
I znów wróciło.. Jednak tym razem wybrało sobie zaskakująco odmiennego wysłannika. Do tej pory wszystko było aż nadto banalnie proste, gdy się waliło zwyczajnie uciekałam, jeśli pojawiały się problemy i przeszkody - walczyłam.A teraz? Nie mogłam uciec, nawet nie próbowałam walczyć, nie chciałam. Co mogłam zrobić? Jak mogłam uciec, skoro zadawałam przy tym ból ukochanej osobie?
Przecież, tak bardzo kochałam...
x
Ciekawie się zaczyna. Główny bohater to Andrzej, więc staje się to jeszcze bardziej ciekawe. Czekam na więcej :D Co ile można się spodziewać rozdziałów?
OdpowiedzUsuńzaczyna się inteteresująco i liczę na to, że będzie tak przez całe opowiadanie. :)
OdpowiedzUsuńZa samego Wronkę masz u mnie plusa i stałego czytelnika. Pozdrawiam gorąco :*
i zapraszam do siebie, również jest Andrzej, ale w nieco innym świetle:
http://zagubieni-po-raz-pierwszy.blogspot.com/
Z niecierpliwością czekam na I część opowiadania! :D
OdpowiedzUsuńDodałam kolejną część :) http://zabawa-w-dwa-ognie.blogspot.com/
hej :) Dodałam kolejną część, mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
Usuńhttp://zabawa-w-dwa-ognie.blogspot.com/
Na razie nie mam zupełnie pomysłu na to opowiadanie, a bardzo chciałam je napisać, może kiedyś się uda..
OdpowiedzUsuńA Twoje jest znakomite, zabieram się za czytanie :)