I znów wróciło.. Jednak tym razem wybrało sobie zaskakująco odmiennego wysłannika. Do tej pory wszystko było aż nadto banalnie proste, gdy się waliło zwyczajnie uciekałam, jeśli pojawiały się problemy i przeszkody - walczyłam.A teraz? Nie mogłam uciec, nawet nie próbowałam walczyć, nie chciałam. Co mogłam zrobić? Jak mogłam uciec, skoro zadawałam przy tym ból ukochanej osobie?
Przecież, tak bardzo kochałam...
x



